Przekład / tekst współczesny
Wielce Miłościwy Panie Hayderze, mój Miłościwy Panie i wielce miły Kolego!
Tak długo nie otrzymywałem listu Waszmości, że już [nieodczytane określenie obawy], zwłaszcza gdy usłyszałem o Twojej chorobie. Chwała jednak Bogu, dzisiaj dostałem Twój list, za który bardzo dziękuję.
Zabiegam tutaj o [nieodczytane określenie] w sprawie ormiańskiej. [Kilka zdań o staraniach, ludziach i pieniądzach częściowo nieodczytanych.] Nie miałem tak wiele pieniędzy. Dzisiaj zapadł dekret, w którym zatwierdzono im przywilej i [nieodczytany fragment], a także dziesięć kamienic w rynku, które mają mieć [dalsze warunki i rozstrzygnięcia o mieszkaniach nieczytelne]. Z tego [nieodczytany związek] zrozumiecie, że sami panowie rajcy są źli na Ormian.
Postaram się pośpieszyć, załatwiwszy szybko [nieodczytana sprawa]. Tymczasem proszę: jak zacząłeś być łaskaw dla moich domowników, tak zechciej pozostać łaskawy do końca, abym, da Bóg, zastał ich i Waszmości w dobrym zdrowiu. Nie przestaję prosić o [nieodczytany przedmiot]: niech ktoś w Jarosławiu postara się dla mnie o coś dobrego.
Pan Samuel [nazwisko nieodczytane] podobno jest bardzo chory [dalsze określenie nieczytelne]. Porozmawiam jednak z nim o sprawie Waszmości, choć [nieodczytane zastrzeżenie dotyczące informacji].
Proszę o przekazanie mi wybranych [pieniędzy? — otoczenie składniowe niepełne] z [nieodczytane źródło]. Tak wiele tutaj wydałem, że muszę te pieniądze dostać. U pana [nazwisko nieczytelne] pożyczyliśmy tysiąc złotych, które trzeba oddać zaraz po przyjeździe. Proszę, pomyśl o tym, aby ktoś inny nie zabrał tych pieniędzy.
Nie wiem, co stanie się z owymi pieniędzmi, które wzięliście od kupców w depozyt. Jeśli da się coś wybrać [dalsza prośba nieodczytana], proszę o to. Resztę, da Bóg, omówimy przy wspólnym spotkaniu. Polecam się Twojej łasce i życzliwości jako zawsze całkowicie życzliwy przyjaciel i gotowy służyć kolega,
M. A.
Proszę przekazać moje ukłony Panom Kolegom i wszystkim dobrym przyjaciołom.
Warszawa, 11 sierpnia 1654 roku.
[Po napisaniu listu:] Donoszę o panu Samuelu, że czuje się bardzo źle. Rozmawiałem z nim o potrzebie Waszmości. [Nieodczytane zdanie zawierające ilość 40 beczek oraz informację, że drewno pozostaje w Gdańsku.] [Dalsze wskazówki], aby Waszmość się tam rozliczył. Ja także zapewne będę musiał stąd jechać na jarmark dla [nieodczytany cel]. Jeżeli tam dłużej pozostanę [nieodczytany szczegół], odezwij się listem do mnie do Jarosławia.
Jeżeli Waszmość zechciałby teraz być w Jarosławiu, a moja żona [niepełny zwrot dotyczący jej chęci wyjazdu], proszę, żeby pojechała w Twoim towarzystwie. Posłałbym po Was konie z karetą z Jarosławia. Daj mi o tym szybko znać do Jarosławia, abym zastał tam Twój list, ponieważ stąd wyjadę za dwa dni.
Jeżeli ani ona, ani Waszmość nie zechcecie jechać do Jarosławia, przyślij do mnie [nieodczytany przedmiot lub osobę] z panem Samuelem do Jarosławia. Załatwię tam dla Waszmości wszystko zgodnie z Twoimi wskazówkami. Może zdołasz skłonić pana Rafała [?], aby przybył z Jarosławia do Ciebie, do [nieodczytana miejscowość], na któryś dzień. Przyjadę [?] do Waszmości, aby tylko te osoby zobaczyły się [nieodczytana końcówka]. Proszę, naradź się nad tym w tajemnicy z moją małżonką, a ten list spalcie.
[Adres:] Jegomości Panu Maciejowi Hayderowi, rajcy lwowskiemu, memu Miłościwemu Panu i Koledze, do oddania [nieodczytana formuła], we Lwowie.
Proszę pooddawać te listy osobom, dla których są przeznaczone.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
Mnie wielce Mciwy Panie Hayder, Moy Mciwy Panie y Collego wielce miły.
Jużem sobie był [...] bez listu WM M Pana tak długo, [...] iakom słyszał żeś WM był zachorował, ale chwała Bogu żem dostał dziś listu WM M Pana, za który wielce dziękuję. Ja tu wyprawiaiąc [...] [...] które [...] w sprawie Ormiańskiey [...] P. Bóg [...] y ludzie [...] [...] ale że [...] wszelakich pieniążków [...] widzę ia [...] kiedym niemiał tak wiele pieniędzy, dzisia Decret stanął, gdzie im approbowano Przywiley y [...] wszystkim [...] y kamienic w rynku dziesięć żeby mieli, [...] wszystkie mieszkanie [...] o czym [...] zrozumiecie, że PP. Raycy sami źli na Ormiany.
Ja się pośpieszę prędko odprawiwszy do [...] [...], tym czasem proszę iakoś WM począł być łaskaw na domowych moich, racz być do końca, żebym ich zastał da Bóg w dobrym zdrowiu z WM M Panem. O [...] nie przestawam prosić, żeby w Jarosławiu kto się postarał o co dobrego dla mnie.
P. Samuel [...] bardzo chory podobno [...] [...]. Będę jednak z nim mówił o WM [...] lubo nie [...] informacye [...].
Proszę żeby [...] wybrane [...] dla mnie z [...] bo tu tak wiele wydałem, abym te pieniądze dostał, y u P. [...] pożyczyliśmy tysiąc złotych, które trzeba zaraz oddać przyjechawszy; proszę racz WM pomyślić o tym, żeby kto inszy tych pieniędzy nie porwał.
[S. 25:]
A owe pieniądze, które od kupców in deposito [...] wzięliście WM, nie wiem gdzie się podzieią; ieśli co wybrać, [...] to proszę. Ostatek da Bóg do społecznego ujrzenia, [...] się łasce y miłości [...] iako zawsze cale życzliwy przyjaciel y Collega powolny
M. A. [skróty].
Proszę Ich Mciom PP. Collegom y dobrym przyjaciołom wszystkim pokłon móy oddać.
W Warszawie 11 Aug. 1654.
Po napisaniu listu [...] WM o P. Samuela, że bardzo źle się ma, mówiłem z nim o potrzebie WM: [...] 40 beczek, a drzewo [...] zostaje we Gdańsku. [...] żeby się tam WM porachował. Ja też podobno na Jarmark muszę stąd jechać dla [...] ieśli tam długo będzie [...] ozow się WM listem do mnie do Jarosławia.
[S. 26:]
Jeśli się będzie chciało WM być w Jarosławiu teraz, a żeby się też Pani moia naprzykrzyła być w [...] proszę żeby w kompaniey z WM iechała, a ia bym po nie posłał konie z karetą z Jarosławia; proszę żeby mi o tym dać znać prędko do Jarosławia, żebym tam list od WM zastał, bo ia stąd za dwie dni wyjadę.
Jeśli też ani ona ani WM nie zechcą być w Jarosławiu, pośliy WM do mnie [...] z P. Samuelem do Jarosławia, a ia tam sprawię WM wszystko według informaciej WM, a P. Rafała [?] może WM zwabi do siebie do [...] z Jarosławia na dzień iaki: obieżdżę [?] do WM, żeby się tylko owe osoby widziały [...], jeno tu secreto proszę namów się WM z Małżonką moją, a ten list spalcie.
[Adres, s. 27:]
Jego Mci Panu Macieiowi Hayderowi, Raycy Lwowskiemu, Memu Mciwemu Panu y Colledze, oddać [...] we Lwowie.
Proszę aby te listy pooddawać komu należą.
Uwagi do odczytu
Datownik 11 VIII 1654 czytelny. Klauzula dekretu ormiańskiego zawiera zatwierdzenie przywileju i dziesięć kamienic w rynku, lecz szczegółów praw oraz ograniczeń nie da się w pełni odczytać; nie zrekonstruowano wyniku całego postępowania. Tysiąc złotych autor wyraźnie określa jako sumę pożyczoną wspólnie i wymagającą rychłego oddania. Depozyt kupiecki to osobno wspomniane pieniądze; nie przyjęto ich automatycznie za własność autora lub miasta. W dopisku czytelne «40 beczek» i drewno w Gdańsku, ale zawartość beczek i kierunek rozliczenia pozostają nieustalone. Końcowa prośba «ten list spalcie» jest częścią źródła. Nie świadczy o tym, że list został spalony, ani nie upoważnia do dopowiedzenia celu poufnego spotkania.
Lokalizacja w skanie: 132/1/240, PDF s. 24–26: list, datownik i dwa dopiski; s. 27: adres.
Przekład oryginału: tak
Lokalizacja w skanie: 132/1/240, PDF s. 24–26: list, datownik i dwa dopiski; s. 27: adres.
Przekład oryginału: tak
