Źródła CyfroweProjekt digitalizacji archiwów przy pomocy sztucznej inteligencji

132/1/240 · 240-28

Marcin Anczewski do Macieja Haydera: pobyt w Jarosławiu i sprawy kupieckie

Autor czeka w Jarosławiu na Haydera, rozważa przyjazd żony i zakup koni. Donosi o śmierci Samuela oraz o mandacie chroniącym dobra zmarłego, a także o spadku ceny towaru w Gdańsku.

Opracowanie z pomocą AI. Przekład całego czytelnego tekstu; lokalne luki w nazwiskach i dopisku. Odczyty należy sprawdzać z oryginałem.

Przekład / tekst współczesny

Wielce Miłościwy Panie Hayderze, mój Miłościwy Panie i kochany Kolego! Jadąc z Kazimierza do Jarosławia, nie miałem czasu napisać do Waszmości. Spodziewałem się zastać Cię w Jarosławiu, ale ponieważ Cię nie zastałem, wróciłem, licząc na Twoją życzliwość. Zatrzymałem się [?] tutaj w izdebce Waszmości. Chociaż chciałbym czekać tu na Ciebie dłużej, dowiedziałem się, że wyjedziesz z [miejscowość nieczytelna] dopiero w przyszły wtorek. Obawiam się, że moja żona będzie się martwić moim długim pobytem tutaj. Chciałem posłać po nią z Jarosławia konie z karetką, lecz wolę sam po nią pojechać, jeżeli zechce jechać do Częstochowy [?], ponieważ ludzie mnie zawodzą. Pozdrawiając teraz Waszmości i życząc zdrowia, pragnę Twojego jak najrychlejszego przyjazdu w dobrym zdrowiu. Droga już bardzo mi dokuczyła i nadwątliła moje zdrowie. Jest tu dosyć koni i bydła, lecz nie kupię żadnego, gdyż się na nich nie znam, dopóki, da Bóg, sam Waszmość nie przyjedziesz. Powinieneś już wiedzieć o śmierci pana Samuela [nazwisko nieodczytane]. Widzę, że nie zajęto tu jego towarów. Ona sama [kobieta niewymieniona z imienia] jedzie tutaj z Warszawy przez Lublin, uzyskawszy mandat, aby nigdzie nie zatrzymywano dóbr nieboszczyka. Z nią będziesz mógł dobrze rozliczyć swoją należność. Rozmawiałem bowiem o tym z nią i z [nazwisko nieodczytane]; [powiedzieli? — składnia niepełna], że nie będzie żadnej trudności. Spodziewałem się zastać tutaj, w Jarosławiu, pana doktora Hembeka [?]. Słyszałem, że miał tu prowadzić handel na jarmarku. Proszę, pozdrów go ode mnie i niech nie zaopatruje się w zbyt wiele towaru, ponieważ bardzo staniał on w Gdańsku. Do szczęśliwego spotkania z Waszmością polecam się Twojej zwykłej łasce i przyjaźni jako zawsze całkowicie życzliwy przyjaciel i sługa, Marcin Anczewski, lekarz Jego Królewskiej Mości [dalsze skróty nieodczytane]. Jarosław, 21 sierpnia 1654 roku. [Dopisek:] Jegomość pan [nazwisko nieczytelne] także czeka tutaj na Waszmości. Jegomościa pana [nazwisko nieczytelne] nie będzie tutaj, w Jarosławiu. [Nieodczytane zakończenie dopisku.] [Adres:] Jegomości Panu Maciejowi Hayderowi, rajcy lwowskiemu, memu wielce Miłościwemu Panu i Przyjacielowi, oddać do rąk własnych. Pilne. We Lwowie.

Oryginalne brzmienie — transkrypcja

Mnie wielce Mciwy Panie Hayder, Moy Mciwy Panie y Collego kochany. Z Kazimierza iadąc do Jarosławia nie miałem czasu pisać do WM M Pana, spodziewaiąc się że w Jarosławiu zastanę, ale żem nie zastał, powróciłem się w nadzieię łaski WM M Pana. Stanąłem [?] tu w izdebce WM M Pana, gdzie choćbym chciał tu czekać dłużey na WM, dano mi znać że WM M Pan aż we Wtorek przyszły wyiedzie ze [miejscowość nieodczytana], a obawiam się żeby się małżonka moia nie frasowała że się tu bawię tak długo, po którą chciałem posłać konie z karetką z Jarosławia, ale wolę tam po nię iechać, ieśli zechce iechać do Częstochowy [?], że mię ludzie zawodzą. A teraz nawiedziwszy święte zdrowie WM M Pana życzę sobie iako naprędzey przyiazdu w dobrym zdrowiu, bo mi ta droga dokuczyła iuż bardzo y zdrowia nadwątliła. Koni tu iest y bydła dosyć, ale ia nie kupię żadnego, bo się na nich nie znam, aż tu da P. Bóg sam WM M Pan przyiedzie. O P. Samuela [nazwisko niepewne] śmierci do tych czas masz wiedzieć. Widzę że tu nie poaresztowano towary, ale sama tu iedzie z Warszawy na Lublin, wyprawiwszy sobie mandat, aby nigdzie dóbr nieboszczykowskich nie trudniono, z którą się tu WM o swoie potrafisz rozprawić dobrze, bom ia z nią mówił o to y z [nazwisko nieodczytane], że nie będzie żadney trudności. [S. 29:] P. Doktora Hembeka [?] spodziewałem się tu zastać w Jarosławiu, słyszałem że tu miał jarmark trzymać, proszę pozdrów go WM ode mnie, a niechay się nie obkłada bardzo towarem, bo bardzo staniał we Gdańsku. Tymczasem do szczęśliwego oglądania WM M Pana oddawam się zwykłey łasce y przyiaźni, iako cale życzliwy zawsze przyiaciel y sługa Marcin Anczewski, JKM Lekarz [skróty]. W Jarosławiu 21 Aug. 1654. JM P. [nazwisko nieodczytane] też tu czeka na WM M Pana. JM P. [nazwisko nieodczytane] nie tu nie będzie w Jarosławiu, [nieodczytane słowa] się z sobą dać [nieodczytane zakończenie]. [Adres, s. 30:] Jego Mci Panu Macieiowi Hayderowi, Raycy Lwowskiemu, Panu y Przyiacielowi memu wielce Miłościwemu, oddać w ręce własne. Pilno. We Lwowie.

Uwagi do odczytu

Datownik 21 VIII 1654 czytelny. Nazwisko zmarłego Samuela pozostaje nieustalone. Kobietę określono jako «sama», bez pewnego odczytu jej relacji do zmarłego; nie wprowadzono do tekstu pewnego określenia «wdowa». Mandat ma chronić dobra zmarłego przed zatrzymaniem; list zapowiada możliwość rozliczenia, nie stwierdza dokonanej zapłaty. Rodzaju towaru, który staniał w Gdańsku, autor w tym ustępie nie nazywa.

Lokalizacja w skanie: 132/1/240, PDF s. 28–29: list; s. 30: adres.

Przekład oryginału: tak
Zgłoś błąd transkrypcji

Podaj fragment i proponowaną poprawkę. Zgłoszenie dotyczy tego pisma.

Skan oryginału

132/1/240 · początek podglądu: strona PDF 28

Jeśli podgląd się nie wyświetla lub jest za mały na telefonie, otwórz PDF bezpośrednio.