Bills of exchange, outstanding debts, and efforts to obtain payment — partial reading
[Polish; translation pending] Jan Frid[eryk] Becker→[Polish; translation pending] Arthur Forbes, faktor we Lwowie [Polish; translation pending] 19 lipca 1687 · [Polish; translation pending] Stanisławów
The author discusses debts and attempts to receive money through intermediaries. He mentions Daniel, Dorik, Kordner, and Świrniacki [?]. He writes about keeping one's word, bills of exchange, and the addressee's efforts. A separate short account was preserved on the back; its connection to the amounts in the letter has not been determined.
AI-assisted edition.Readings must be checked against the original.
Translation / modern text
[Polish; translation pending] [S. 25]
Wielce Mości Panie Forbes, Mój Najłaskawszy Panie i Przyjacielu!
Z relacji pana Joniego zrozumiałem, że Wasza Miłość, Mój Pan, nie ze wszystkiego jest zadowolony z ekspedycji swego sługi, pana Antona. Uniżenie upraszam, aby Wasza Miłość, Mój Pan, nie raczył pozbawiać mnie swej łaski, jako że sam Bóg najwyższy wie, iż nie o wszystkim wiedziałem – osobliwie o tym, co Turczyn z tamtymi ludźmi traktował, których po prostu dobrze nie znam. Spodziewam się jednak rychłego załatwienia sprawy i że się wywiążą, skoro słyszę o chęci uległości. Wspominał mi wprawdzie pan Anton, że nadzorcy dzierżawskiemu z powodu długu, który stąd odprawiano, oświadczył, iż cokolwiek z tego doda, racząc wszelkie drobne wydatki pokryć, jeśliby była racja dać to, co należało. Wszakże zaraz co było, nie wiem. Uczyniłem, co było możliwe, konkludując i rozważając to sam ze sobą; lecz że potem wszystko to odnowiło się przez pana Jonika, o czym nie wiedziałem, stało się to bez dalszej rady. Sam Mój Pan wie, że nie trzeba zwłoki, widząc, co to są za przewrotne głowy. Zobaczmy, czego w nich nie naprawią, a Wasza Miłość, Mój Pan, dobrze ujrzy, że nie można już z nimi więcej negocjować, co pozostawiam inwencji Waszej Miłości, Mego Pana.
[S. 26]
Ludzie bowiem dbają o swój, a nie czyjś pożytek. Pan Donat na ich koszt targował, aczkolwiek wszelką informację odbiorę. Daj Boże, aby było jak najlepiej, żeby ze wszystkim mógł się stawić i sprawę załatwić, skoro piszą, że wolą zapłacić. Co do sprawy pana Dourowa oraz pana Daniela albo jego brata, pisałem z dobrym skutkiem, pragnąc dla Waszej Miłości, Mego Pana, jak najlepiej to załatwić. Chciałem, by to kiedyś mogło być korzystne, lecz skoro Waszej Miłości, Memu Panu, się nie podoba, to tego nie ganię, bo nie trzeba w tej mierze nadmiernie ryzykować. Wolałbym jednak, żeby byli dotrzymali słowa, bo u złych gospodarzy ciężary na innych zrzucili; ostatecznie jednak będą musieli zapłacić, bo przecież bez Polski trudno im się obejść.
Zatym co do pana Fedora albo Fiodora [...], nowego kupca tureckiego: według wcześniejszego weksla lub zapisu winien jest sumę 235 za weksel, który prowadził na 150 swoich własnych wołów. Nie będzie nikogo innego, oprócz tego – wprawdzie nie uciekł wprost, ale nie dla siebie wziął i poprowadził, na co pan Anton, sługa, podejrzeń nie czynił. Przecież wtedy prowadzili woły, a teraz tu w Turczynie mieszka. Uniżenie upraszam Waszą Miłość, Mego Pana, by raczył z łaski swej ten weksel odebrać. Odda go bez wahania, gdyż zgoła nie wiedział, dokąd ma się udać – czy na Łąkę, czy do Gdańska. Proszę weksel tak wniesiony zapisać, chociaż byłbym bardzo za tym, by sprawę skierować do Gdańska, racząc [...].
[S. 27]
Co do tego, jak weksel jego indosować, albo czy ten wymienił kwotę – skoro nadeszła wiadomość, że poszedł do Świdnicy, posłałem pismo swoje i pana Fitirga; obaj się dowiedzieli i Jana Płazę indosowali, bo wiem, że teraz będą nadsyłać ludzi, którzy będą o tym wiedzieli [...]. Przepraszam zarazem Dobrodzieja za te kłopoty i niedogodności Waszej Miłości, Memu Panu, które wedle możności wynagrodzę, skoro w Gdańsku odda pieniądze, tak że bez pańskiej fatygi będzie można je odebrać. Upraszam wielce o rychłą odpowiedź na to, a Waszej Miłości, Memu Panu, sługę swego odeślę albo uczynię, jak się zda. Wasza Miłość, Mój Pan, może pieniądze w Świdnicy odebrać i stamtąd do Gdańska przekazać – owszem, jak będzie wola Waszej Miłości, Mego Pana, na to przystaję, będąc pewien łaskawości Waszej Miłości, Mego Pana, ku mnie, co niech Bóg jak najobficiej nagrodzi. Dłużnym się mienię polecać się Waszej pamięci i tylko proszę, jeślibym w czymkolwiek uchybił, by Wasza Miłość raczył mi to wybaczyć; postaram się wedle możności przysłużyć. Uniżone usługi oddaję [...], polecając się łasce.
Nowego, co tam wyszło [...] rano spieszę, upraszam, jeśli będą wcale nie wiedzieć [...]. Podpis tego mego sługi jest +, co sam podpisał, bo więcej nie umie.
Waszej Miłości, Mego Wielce Mościwego Pana i Dobrodzieja powolny sługa,
Jan Frideryk Becker.
Stanisławów, dnia 19 lipca 1687 roku.
[S. 28, adres:]
7754 / 7260 / 406
Memu Wielce Mościwemu Panu i Przyjacielowi, Jego Mości Panu Arthurowi Forbesowi, faktorowi we Lwowie.
Original wording — transcription
[S. 25]
Mnie Wielce M[ości]wy Panie Forbes. 19/7 1687. 13
Moy Nayłas[kawsz]y Panie y Przyiacielu.
Z Relatiey P. Joni zrozumiałem ze W[asza] M[ość] M[óy] P[an] barziey ze
wszystkim content z expeditiey sługi swego P. Antona,
czegom abyś nie W[asza] M[ość] M[óy] P[an] względ[em] mnie łaski nie ra-
czył żałować, uniżenie upraszam, iako sam Bóg
moy wyżni, nie o wszytkim wiedziałem, osobliwie, co
co Turczyn i tamtemi ludzmi traktował, ktorych po-
prostu dobrze y nie znam, atoli redactiia w barzo krotce
ze sie uiszczą, kiedy słyszę woli nie obediencyi to mi
wprawdzie P. Anton spominał, ze Jemu Nadbayssi
Dzierżawskiemu dla długu ktorego tu tego odprawia-
niała z niego cokolwiek dodać oswiadczył, racząc y wszytko
drobnego excurrować, iezelibyłe raco dać, cobym go
dobrze było. Wszakzem zar co było, gdym nie wiem.
Zdarzyłem co nie zaraz było, atoli nco było conkliu-
duiąc y siebie iako teko deliberować, ale ze to potym
do wszytko odniwicie sub P. Jonika, gdym nie wiedzia-
łem y bez więcey to sie stało radzi. Sam M[óy] P[an] Pora nietrzeba
obszarpraw, arsz W[asza] M[ość] M[óy] Pan batego co to są za głowi
przewrotne. Des myśliwy co w ini nie naprawią, y W[asza]
M[ość] M[óy] Pan dobrze uźry, ze iuż w ini nie rzuć więcey
negotyować, co o wiięc stworzy inwencyą W[aszej] M[ości] M[ego] Pana.
B. 17 (g)
[S. 26]
ludzi bowiem cli, nie swoy zatym pozytek. Pan Donat za
ich kosst targ, aczłam besklichie informatyą odbiorę. Doy M[ości]
ze aby iest nayliepi poszud, zeby sie ewszytkim mogł stawić, cobym
przecie redaccią sie das, kiedy czować piszą, ze wolą płacić.
Con ratione P. Dourowa exorturczą y P. Doniela albo bratu
iego pisał, dobrego uczyniłem effektu, chcąc W[asza] M[ość] M[óy] Panu
aby wydać ich naylepi adurzyn, chciałes aliquando mogł być
korziste, ale ze sie W[aszej] M[ości] M[emu] Panu nie podoba, y co nie ganię, bo
nietrzieba wier na te exprobowac, goni wołbym sie iednak
zeby mieli byli słowo dotrzymać, bo nieale gospodarzach
gdzie zli teori nosi zrzucili, atoli z batego będą musieli
zapłacić bo sie przecie bez polski trudno maią obeyść.
Zatym tu ziscisionu P. Fedorowi albo Fedioiri [zaraz?] cicowi
nowotnemu kupcowi Turczynskiemu według iuż ladowszego
wexlu albo karty. tot. 235: za wexel, ktory 150 swoich
własnych wołow prowadził, nie będzie nikomu inssy, oprow
to nie uleciał wprawdzie prost, ale nie dla sie wziąci
y prowadzic sie, na go z bar Anton sługa szepcill niedał,
przeciez to wtedni prowadzili woły, ale teraz tu w Turczynicy mieszka,
uniżenie upraszam W[aszej] M[ości] M[ego] Pana, vam łaski swey to wex-
fel karze odebrać, odda nie baciąc, gdy du niewszyt nie
wiedział dokąd sie miał udać, czyli do Łąkę, czyli do Gdancka,
racząc y wexel tak wniesiony zopisać, bym iednak bar-
zo sie całe do Gdancka resolwował, raczym dęgum W[asza]
[S. 27]
Jako wexel iego indosować, albo wieliby ten wymercał wid
więc, wiadomości ze do Świdnicy poszedł, ziedlicytan apo-
niaxią swego y Pana Fitirga promyłem, obydwa dowiadział,
y Janę Płaza indorzował, bo wiem ze ludzi teraz nadsyłać
będą, ktorzy będą wiedzieli o tym, bo go moią nowy
sie. Vszakoż z tym pracbaw w tym Dobrodzieie ze te molestia
incommoditaci W[aszej] M[ości] M[emu] P[anu] oddam będący pro posse nie-
szli w Gdancku odda pieniądze, o bez incommodatią paną
odbierać będzie mogło być, upraszam wielce niech Czesko
wyd nato odwiericy o W[asza] M[ość] M[ego] Pana nam swego odesłę albo
iako sie będzie zdało. W[asza] M[ość] M[óy] Panu wielce w Świdnicą
odda do y stamtąd do Gdancka restrkować sie moze, owszem
iako będzie wola W[aszej] M[ości] M[ego] Pana, nato pozwalam, będący
upewniony gdy cudobym W[aszej] M[ości] M[emu] Panu ku mnie affecteyę, kto-
rego niech bar nayzygnii nagrodzi. Dłuzną sie mien tą z W[aszą]
recommodować tęgendą, o zbyłko proszę, ieżeli wczym kolwiek orgę
słania, czy W[asza] M[ość] nie racz nazięchać, traktować słodze wie-
my udanie adreggrodz[ić] pro posse. Uniżony ustępu odłogi
miey nie zdam kazey [sług?] w ktorym polecam [lorat?] za nowine będzie
Nowego cotan wysz[edł?] J[m]ć M[e]go Wielce M[iłośtzi]w[e]go M[ego] Pana afoncy wielkiel
rany spiże, vam prosię, udzeli Jego D[obrodzieja] L[aski]
będą cale nie wiedzieć, q
aviść dudy stawe, y zone wielce. powolny sługa
podpis tego mego Słurczka iest + Jan Frid. Becker.
co sam podpisał, więcey nie umi.
Stanisłowowa d[nia] 19. Julii a[nno] 1687.
[S. 28, adres:]
7754 / 7260 / 406
Mnemu Wielce M[ościwe]mu Panu y Przy-
iacielowi J[m]c[i] Panu Arthurowi
Forbesowi, Faktorowi w Lwowie J[m]c[i]
[ślad pieczęci lakowej]
Reading notes
[Polish; translation pending] List kupiecki dotyczący obrotu wekslami, rozliczeń handlowych (m.in. transakcji wołami) oraz korespondentów w Świdnicy i Gdańsku. Pismo bardzo trudne, z wieloma fonetycznymi wariantami, zniekształceniami językowymi (autor zapewne pochodzenia niemieckiego, piszący po polsku) oraz specyficznym duktem. Data roczna 1687 jest spójna z drugą częścią datowania inwentarzowego.
Automatyczny odczyt testowy: model google/gemini-3.8-flash, 46.3 s, tokeny 5080/4326, koszt 0.0200325 USD za całą jednostkę. Atrybucje i daty z inwentarza oznaczono w tekście; wymagana weryfikacja ze skanem.
Report a transcription error
Quote the passage and suggest a correction. Your report concerns this document.