Przekład / tekst współczesny
Jaśnie Wielmożny, bardzo mi miły Panie i Bracie!
Wojewoda łęczycki zawsze obiecywał mi swoją przychylność, a wczoraj ponowił zapewnienie, że w moich sprawach nie będzie mi przeszkadzał, popierając kogokolwiek innego. Tymczasem ksiądz Suszycki [?], kanonik krakowski, pochodzący — według pogardliwego określenia autora — z ludu, nagromadziwszy dochodów kościelnych na dwadzieścia i więcej tysięcy, chce mnie ubiec w staraniach o archidiakonat warszawski, przyrzeczony mojemu „wnukowi”, księdzu Rusnowskiemu [?], i zabezpieczony na piśmie.
Proszę więc Pana, mojego Dobrodzieja, aby poprosił pana generała, by raczej dopomógł mi swoją przychylnością, niż miał przeszkadzać. O to proszę go za Pańskim pośrednictwem. Niech Pan, mój Dobrodziej, uczyni to prędko, bo ten księżyk już od kilku godzin [„wstał” — odczyt i sens zwrotu niepewne]. Odwdzięczę się Panu służbą, kiedy Pan rozkaże. Pozostaję Pańskim uniżonym sługą,
S. B.
[Późniejsza notatka: Samuel Biedrzieński, 1698. To identyfikacja i datowanie dopisane pod listem, nie jego oryginalny datownik.]
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
Jaśnie Wielmożny Mnie Wielce Miły Panie y Bracie.
Obiecał mi zawsze Jmc Pan Woiewoda Łęczycki mm Pan łaskę swoię, y dnia wczorayszego ponowił, że w interessach moich nie ma mi przeszkadzać za nikim, a teraz Xiądz [Suszycki?], Kanonik Krakowski, de gente Plebeia, nachwytawszy intraty duchowney na dwadzieścia y więcey tysięcy, chce przedemną ugonić Archidiakonią Warszawską na Wnuka mego Xiędza [Rusnowskiego?] deklarowaną y pismem assecurowaną; proszę tedy Wmm Pana Moy Dobrodzieiu, racz prosić Jm Pana Generała mm Pana, żeby mi raczey tą łaską swą dopomogł, niżeliby miał impediować, o co go przez Wmm Pana proszę; a Wmć Moy Dobrodzieiu racz to uczynić prędko, bo ten Xiążek już od Kilku godzin [wstał?], wszak to też odsłużę Wmm Panu kiedy rozkażesz. Zostaję przy tym uniżonym sługą
S. B.
[Późniejszą ręką:] Samuel Biedrzieński. (1698.)
[PDF s. 3: odwrocie z pieczęcią; bez adresu i dalszego tekstu.]
Uwagi do odczytu
Audyt: obejrzano PDF s. 1–3, w tym powiększenia całej strony tekstowej. S. 1 to późna okładka archiwalna, s. 2 list, s. 3 odwrocie z pieczęcią, bez adresu. Podpis S. B.; nazwisko Samuel Biedrzieński i rok 1698 dopisano później. Zachowana w katalogu forma Biedrzyński wymaga ustalenia niezależnego od adnotacji. Brak oryginalnej daty, miejsca i nazwiska adresata. Usunięto nieuzasadnione określenie „siostrzeniec” z tytułu: źródło ma „wnuka mego”, a dokładnego stopnia pokrewieństwa tu nie ustalamy. Wojewoda obiecuje własną przychylność, a nie przychylność adresata; „nie ma mi przeszkadzać za nikim” określa jego zapewnienie. Odczyty nazwisk Suszycki i Rusnowski pozostają robocze. Uzupełniono czytelne „niżeliby miał impediować” oraz deklarację odwdzięczenia się służbą. Końcowe „już od kilku godzin [wstał?]” pozostawiono jawnie niepewne, bez dopisywania podróży czy objęcia urzędu. Dochód dwadzieścia i więcej tysięcy nie ma podanej waluty ani okresu; to zarzut autora. „De gente plebeia” jest charakterystyką rywala w liście, nie zweryfikowanym ustaleniem genealogicznym. List nie potwierdza realizacji interwencji ani obsady beneficjum.
Lokalizacja w skanie: 132/1/281, PDF s. 1: późna okładka archiwalna; s. 2: jedyna strona listu i podpis; s. 3: pusty odwrotny arkusz z pieczęcią, bez adresu i bez dalszego tekstu.
Kontrola jakości: date: 2026-10-14; scope: Kolacja źródła i kontrola poprawionego zapisu; niepewności zachowano. Status kontroli nie oznacza pełnej transkrypcji.
Lokalizacja w skanie: 132/1/281, PDF s. 1: późna okładka archiwalna; s. 2: jedyna strona listu i podpis; s. 3: pusty odwrotny arkusz z pieczęcią, bez adresu i bez dalszego tekstu.
Kontrola jakości: date: 2026-10-14; scope: Kolacja źródła i kontrola poprawionego zapisu; niepewności zachowano. Status kontroli nie oznacza pełnej transkrypcji.
