132/1/765 · 765-001
Stefan Mikulski do Magistratu Lwowa w sprawie kwaterunku dla chorych neofitów
Administrator archidiecezji lwowskiej ks. Stefan Mikulski apeluje do lwowskiego magistratu o zapewnienie odpowiednich pomieszczeń dla nowo ochrzczonych żydów, którzy masowo umierają w ciasnocie i skrajnym ubóstwie. Ostrzega władze miejskie przed ryzykiem wybuchu zarazy oraz gniewem Bożym, obiecując jednocześnie cotygodniowe wsparcie finansowe dla chorych ze środków kościelnych.
Opracowanie z pomocą AI. Odczyty należy sprawdzać z oryginałem.
[S. 2]
Szlachetni i Znakomici Panowie,
Panowie Patroni Najczcigodniejsi!
To, co dawni przodkowie zaszczycający Ich teraźniejsze stalle i ławy czytali w Piśmie Świętym, to Wy, Mości Panowie Dobrodzieje, godni potomkowie, już nie czytacie, lecz widzicie na własne oczy: że Bóg nie każdemu narodowi, a tym bardziej miastu, wyświadczył to, co okazał Lwowowi. Niesłychanym bowiem przykładem znaczna część Izraela – zawsze twardego karku, uporczywego serca i umysłu w swym niedowiarstwie – teraz przystępuje do wiary. O tym, że dzieje się to w tym mieście, czytają obce królestwa, prowincje i miasta, nie bez duchowej zazdrości oraz nie bez naszego ukontentowania i radości. Lecz na cóż zda się nam ta pociecha, jeżeli ci, którzy przynoszą miastu chwałę, Kościołowi wielką
[S. 3]
nadzieję, a aniołów i całe niebo (osobliwie w zmarłych dzieciach) napełniają weselem, sami ginąć będą z powodu smutku, niedostatku i skrajnej nędzy? Sława tego miasta obróci się w hańbę, nie bez podcięcia daleko sięgających nadziei Kościoła Świętego, nie bez zasmucenia świętych aniołów oraz zniechęcenia innych mających przyjąć świętą wiarę. Kiedy wyrażam to z głębi mego serca, o nic innego nie proszę, jak tylko o to, aby Prześwietny Magistrat raczył baczyć, by ci ludzie powaleni chorobą nie leżeli po pięćdziesięciu w jednej chałupie, nie mając pod sobą garści barłogu i ginąc od morowego powietrza. Niechaj między innymi także wzgląd gospodarski stanie się skutecznym powodem mej prośby. Albowiem jeśli ich mieszkania zostaną skażone zarazą, któż zdoła zagwarantować, czy Bóg – surowy mściciel braku miłości bliźniego – nie ściągnie w ten sposób na nas owej klęski, jakiej oni doświadczają z powodu świętej wiary?
[S. 4]
Mieszkały na przedmieściach lwowskich krocie tysięcy Turków i Tatarów; aby ci ludzie nie znajdowali się już w takiej niedoli, niechaj Prześwietny Magistrat raczy tę ich garstkę ulokować w dogodnych kwaterach, w których każdemu choremu, z niewielkich jałmużn, wypłacane będą po trzy tynfy tygodniowo. Ponawiam prośby moje w rzeczonej sprawie, a oczekując rozstrzygnięcia i pożądanego skutku, pozostaję z głębokim szacunkiem dla Waszych Szlachetnych i Znakomitych Mościów
Najbardziej powolny sługa,
S. Mikulski, administrator archidiecezji lwowskiej, własnoręcznie
Dnia 5 listopada 1759 [roku].
[S. 2]
Nobiles et Spectabiles Domini Domini
Patroni Colendissimi
Co dawnicy Antenaci zaszczycaiący Jch teraznieysze
Stalla y Subsellia czytali w Pismie Swiętym,
to WW[Mść] Panowie Dobrodzieie Godni Po=
tomkowie iuż nieczytacie ale widzicie, że Bóg
nie każdemu Narodowi, a tym bardziey Miastu
to uczynił, co wyświadczył Lwowu, że niesłychanym
przykładem Znaczna część Izraëla zawsze
twardego Karku, uporczywego serca y umysłu
w niedowiarstwie swoim, teraz przychodzi do
wiary, o czym że to się w tym Mieście dzieie postron=
ne czytaią Krolestwa, Prowincye, Miasta nie bez Du=
chowney zazdrosci, y nie bez ukontentowania y ra=
dosći naszey: ale na coz nam się ta przyda pociecha
iezeli ci, ktorzy tę Miastu chwała, Kosciot wielka
[na dole strony:] M. 31
[S. 3]
nadzieia, Aniołow y całe Niebo (osobliwie w zmarłych dzieciach)
radoscia napełniaią, sami od smutku i niedostatku
y ostatniey miseryi pochodzącego ginąć będą? Sława
ta Miasta w ochydę się obroci, nie bez skrocenia daleko
rozszerzonych [w tekście: wszerzonych?] nadziei Kosciota S., nie bez zasmucenia
Aniołow Swiętych, y wstrętu innym maiących przyiąć wia=
rę S. Gdy wyrazam z gruntu serca moiego, o nic
innego nieproszę, tylko aby Prenobilis Magistratus
dał baczność na to, żeby Ci Ludzie złożeni chorobą, nie=
leżeli po pięćdziesiąt wiedney chałupie, barłogu garsci
pod sobą niemaiąc, y z zarażoney aury umieraiąc,
między innymi y gospodarska racya niechay będzie
przyczyną skuteczną prośby moiey. Gdy albowiem ich
mieszkania ztym zarażą się powietrzem Bóg nie mi=
łosci blizniego surowy Msciciel, kto afsekurować moze
iezeli tey klęski, ktorey oni podpadaią dla wiary swiętey
[S. 4]
natensens tym sposobem niesciągnie na nas. Miesało sie po przed=
miesciach Lwowskich Turkow Tatarow krocie tysięcy, aby
się więcey nieznaydywali raczy Prenobilis Magistratus
tych garstkę Ludzi lokować na wygodnych kwaterach
z ktorych Każdemu choremu według maluckich iałmuzn
po trzy tynfy dawano będzie na tydzień Ponawiam pro=
zby moie w wyrazonym Intereßie, a oczekuiąc rezolucyi
y pożądanego skutku Zestaię z głębokim Respektem
Nobilium Spectabiliu[m] D[omi]n[or]u[m]
Vestrarum
Obsequentissimus Servus
S. Mikulski A. A. L. mpp
d[ata] 5 9bris
1759.
Strona 1 to karta inwentarzowa. List dotyczy neofitów żydowskich (frankistów) chrzczonych we Lwowie jesienią 1759 r. po dyspucie lwowskiej, którzy zapadali na choroby i umierali w stłoczeniu po kilkadziesiąt osób w jednej chałupie. Autor prosi magistrat o wyznaczenie kwater i pomoc w uniknięciu wybuchu zarazy w mieście. Skrót przy podpisie: 'A. A. L.' oznacza Administrator Archiepiscopatus Leopolienis (ks. Stefan Mikulski był wówczas administratorem archidiecezji lwowskiej sede vacante). Data '5 9bris' oznacza 5 listopada (łac. November).
Zgłoś błąd transkrypcji
Podaj fragment i proponowaną poprawkę. Zgłoszenie dotyczy tego pisma.
Skan oryginału
Jeśli podgląd się nie wyświetla lub jest za mały na telefonie, otwórz PDF bezpośrednio.
