Przekład / tekst współczesny
Warszawa, 7 kwietnia 1782.
Łaskawy Panie Ignatowski, Dobrodzieju!
Odebrałem Pański list i jestem wdzięczny za przekazane wiadomości. [Życzenia pomyślności na święta wielkanocne częściowo nieodczytane.] Życzę obojgu Państwu długiego życia, doczesnej pomyślności i korony [zbawienia].
[Fragment dotyczący śmierci i pocieszenia nie jest dostatecznie czytelny, by ustalić, kto umarł.] Wszyscy podlegamy tej samej śmierci.
Nie umiem dokładnie wskazać miejsca zastawu delii. Powinna je znać żona krawca Jonasa, przez której/jego ręce [niepewna składnia] ubranie przechodziło. Proszę postarać się o odnalezienie zastawu; wynagrodzę pracę, bo sam stamtąd delii nie odebrałem. Należy pytać na Przedmieściu Krakowskim […] [dalsze wskazówki z lukami].
Słusznie upomina się Pan o należność — nie zaprzeczam jej. Postaram się jak najszybciej ją uregulować. Proszę napisać w sprawie rewersu przez […] . Już teraz mógłbym odesłać choć część, lecz mam własne pilne wydatki. Jestem daleko i muszę zadbać również o […] . Zapewniam o trwałej życzliwości i wdzięczności.
G. Gołębiowski. [Częściowo nieczytelny dopisek o pisaniu i sekretach.] Ukłony pani Ignatowskiej oraz pani Brandysowej.
Chorążemu proszę przekazać […] o winie, które dla niego zostawiłem. [Żartobliwy fragment z lukami.] Stare „Dyki” i wina węgierskie pouciekały do Lublina, więc w Warszawie już wina nie ma. Gdy Pan przyjedzie, przysięgam, że zdrowo powróci i znajdzie lepszego lekarza [żart autora].
Przy rozpoczęciu trybunału donoszę o takim zjeździe, jakiego nie pamiętano: [niejasna ironiczna konstrukcja] przedwczoraj widziałem dwóch Żydów jadących na jednej kobyle. Prawdziwy sługa, G. Gołębiowski.
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
D. 7 Aprili 1782 a Warszawy.
Mci Ignatoski łaskawco y Dobrodzieiu.
Z listu Pana mego odebrałem waszą satysfakcyą, za ktorą iem Wcu Panu wdzięczny y to serca moiego chcę zadość uczynić. […] Wesołych świąt […] pomyślności […] Państwa Dobrodziejstwa […] w późnym wieku y rozkoszach doczesnych, […] koronę otrzymali.
Co zaś do tego punk[t]u że Waćpan […] iak mu potrzeba, wszak wiem że dostateczny, jeśli z tego umarło, tedy spodziewam że się Waćpan może postarać drugie przy pomocy Boskiey y swego staraniu, a teraz niech y to chwała Boga y prosi zagrzebka [?] na długie lata swoich, a teraz trzeba być wyperswadowanym gdyż wszyscy iednemu podlega śmierci.
Względem delii niewiem iak Waćpanu obkreślić bo niewiem sam w ktorym mieścu iest zastawna, ale żona tegoż Jonasa krawca musi o tym wiedzieć, gdyż ta delia była […] przez ręce iegoż do tegoż krawca ktory też krawcy co u niego było, ten potem oskomlali [?]. Tedy chciej Waćpan starania dołożyć ażeby iak możność z zastawieniem iego odeyść, a ia będę wdzięczny w nadgrodzeniu iego pracy, gdyż ia stamtąd iey niebrałem. Niech się WPan dowiedzie na Przedmieściu Krakoskim […] kto wtenczas gadał a mną przeciwko, gdyż byłem sam […] z tymże krawcem y […] do zamku […] to także spodziewam że […] będzie wiedział o tym.
Należytość swoię upominasz słusznie, ktore ia nie zapieram. Będę się starał ażebym iak najprędzej iego zadość uczynił, nareszcie napiszcie za rewersem przez W[...], y teraz bym mógł Waćpanu odesłać choć nie wszystko, ale że potrzeby moie teraz wyciągaią. Wszak Waćpan wie że bardzo daleko co ies[te]m, na większe dep[...], y okazało też muszę się starać. Waćpanu zaś zaręczam własną przychylność y niewygasłą zawsze wdzięczność […]. G. Gołębiowski.
PS: Iuż więcey W[aś]panu […] niemam, umiałby pisać a komu, imże mu potrzeba sekreta, lub to bagatel może lecz może bydź więcey cennego [fragment niepewny]. Im Pani Ignatoski upadam do rąk. Pani Brandysowy proszę kłaniać ode mnie.
[s. 11] Tużas Wielmożnemu Imci Panu chorążemu zaręczam […] przed nim do mną y wspominać wino żem […] na niego zostawił. Prawda y bardzo ciężko, gdyż ia sam musiał pić takiego zdrowy, ale to mu nie będę wymawiał, że za przybyciem mego dobrodzieia reszta starych Dyk y Węgrzyny pouciekały do Lublina y iuż wina na Warszawę niema. A gdy WPan przyiedziesz poprzysięgam że zdrowo powróci, lepszego sam WPan lekarza dostaniesz.
Zaczęcie trybunału donoszę Panu memu że pamięci nawet niemas żeby taki ziazd kiedy bywał, gdyż onegdajszego dnia przez całą [?] godzinę przepomnieć mogłem dwuch Żydów na iedney kobyle iechało. Prawdziwy sługa Pana mego G. Gołębiowski.
Uwagi do odczytu
List s. 9–10 oraz dopisek do chorążego s. 11; s. 12 tylko data. Odczyt częściowy, szczególnie pocieszenie, wskazówki szukania delii i ironia o trybunale. Nie wyprowadzono wiadomości o określonym zgonie ani statystyki frekwencji trybunału. Dyki pozostawiono jako nieobjaśnioną nazwę w kontekście wina, bez identyfikacji gatunku. Wszystkie 22 strony jednostki obejrzane wizualnie; brak wcześniejszego przekładu w plikach, poza metadanymi katalogowymi.
Lokalizacja w skanie: PDF s. 9–12; szczegółowy podział w uwagach.
Rodzaj zapisu: list
Lokalizacja w skanie: PDF s. 9–12; szczegółowy podział w uwagach.
Rodzaj zapisu: list
