Przekład / tekst współczesny
Wielce Szanowny Panie Forbesie, mój Panie i Dobrodzieju!
Tak późno odpowiadam z powodu kłopotów i utrapień, które niewinnie znoszę od wierzycieli mojego zmarłego męża. Chociaż widzą moją niewinność, nie mają na nią względu. Wolałabym mieć sprawę z „Manistami” [?; wyraz nieustalony] albo z innymi ludźmi niż z tak niemiłosiernymi i nielitościwymi osobami. Przez długi czas zwlekali z załatwieniem sprawy ubogiej wdowy i przez to mnie zrujnowali. Nie widzę, żeby sami wiele zyskali albo mogli zyskać, nawet gdyby dalej mnie niszczyli i narażali na niepotrzebne wydatki. Nie mam innej nadziei niż mój Bóg, który nie opuści mnie z małymi dziećmi.
Dlatego błagam Pana i padam do nóg: jako człowiek przyzwoity i dobrego sumienia proszę mieć wzgląd na mnie i ubogie osierocone dzieci, które mąż mi pozostawił. Proszę rozważyć moją nędzną sytuację. Biorę Boga na świadka, przed którym wszystko jest wiadome, że ponosicie Państwo tę wielką stratę nie przeze mnie, lecz wskutek ciężkich czasów i złych ludzi. Przysięgam na sumienie przed majestatem Bożym: nie mam już z czego zapłacić.
Płaciłam, dopóki mogłam, przez co sama obróciłam się w ruinę. Oddałam nawet wszystkie drobiazgi i klejnociki, które mąż podarował mi za życia, choć nie należały one ani do majątku handlowego, ani do wierzycieli [twierdzenie autorki o prawach do tych rzeczy]. Poddaję to Pańskiemu osądowi i proszę rozważyć moją ciężką dolę wdowy. Tylko Bóg wie, jak żyję na tym świecie. Zaprawdę nie ma miłosierdzia między naszymi panami.
Życzę sobie od Boga, aby jak najprędzej zadowolili się moją śmiercią, bo zdaje mi się, że koniec mojego życia jest bliski: niepodobna wytrzymać takich katuszy. Po stokroć proszę, mój Panie i Dobrodzieju, o litość i uwolnienie mnie od tego ciężaru, żebym mogła mieć jakikolwiek sposób utrzymania siebie i sierot. Muszę teraz żyć z pozostałych zasobów i w końcu zostanę całkiem zrujnowana.
Proszę nakłonić również pozostałych wierzycieli, żeby mieli wzgląd na moją niewinność. Gdzie nie ma czego wziąć, tam nawet cesarz traci prawo [przysłowiowe sformułowanie]: od człowieka pozbawionego wszystkiego i od bezbronnych dzieci nic nie wezmą.
Na Boga wszechmogącego powierzam się Panu. Do końca życia będę zobowiązana modlić się za Pana. Oddaję Pana opiece najwyższego Boga, a siebie polecam Jego niezmiennej łasce i pozostaję szczerze życzliwą przyjaciółką oraz sługą,
Elżbieta Gordonowa.
Lublin, 31 maja 1692.
Adres: do Artura Forbesa; przez uprzejmość Wilhelma Hardlanda [?; nazwisko pośrednika niepewne].
Oryginalne brzmienie — transkrypcja
Mnie wielce mosci Panie Forbess, a moy MM Panie y Dobrodzieiu.
Że tak nierychło mie przychodzi odpisać WM Dobrodziejowi moiemu, przyczyna iest moich kłopotach y turbacjach ktore ia ponosić muszę niewinnie od Ichmosciow PP Credytorow nieboszczykowskich, że chociaż na oczy widzą moią niewinność, na to respektu nie masz. Bodaj bym miała sprawę z Manistami [?] albo z inszemi ludźmi sprawę, a nie z takimi niemiłosiernymi y nielitościwymi ludźmi. Przez tak długi czas mnie ubogą sierotę od czasu do czasu zwłoczyli, przez co mnie zruynowali y sami siebie niewiele widzę wskurali albo wskuraią, chociaż mnie y daley będą ruynować y wniwecz obracać y do niepotrzebnych ekspensow wyciągać. Ale ia nie mam nikogo inszego na dzieię, tylko do Boga moiego, ktory mnie nigdy nie opuści z tymi drobnemi dziatek.
Zaczym ia do samego WMM P suplikuię y do nog upadam, abyś iako grzeczny y sumienia dobrego człowiek miał respekt na mnie y na ubogie pozostałe sieroty moie, ktore mie zostawił, y uważyć raczył mizerną kondycią moią na tym świecie, bo biorę Boga mego na świadectwo, przed ktorym iest wszystko wiadomo, że nie przeze mnie WMM Państwo tę wielką szkodę ponosicie, tylko przez ciężkie czasy y przez złych ludzi. Zaczym na sumienie moie to przysięgam przed maiestatem Bożym: nie mam skąd co dać. Pokim mogła, wypłacałem, przez co y sama siebie wniwecz obracałem się, bo mnie wszystkie drobiazgi, to iest co bymkolwiekim miała kleynocikow, wszystko mnie za żywota swego podarował, chociaż to cale do handlu nie należało ani do panow credytorow. Na wysoki rozsądek dawam WMM P, abyś to z łaski swoiey chciałeś konsiderować y mieć też miłosierdzie na moię ciężkie sieroctwo, co iedno Bogu samemu wiadomo moie życie na tym świecie, bo zaprawdę nie masz
[s. 5] miłosierdzia między naszemi panami y życzę to sobie od Boga mego aby się śmiercią moią iako nayprędzey ukontentowali, bo iako się miarkować mogę że bliski iest kres życia mego, bo na takie katusze iako ia ponosić muszę niepodobno wytrwać. Zaczym proszę po stokrotnie WMM Pana y Dobrodzieia mego, chciey z łaski swoiey mieć miłosierdzie nade mną y uwolnić mnie od ciężaru mego, żebym mogła mieć iaki iakukolwiek sposob do życia mego z tymi sierotami, bo tak z gotowego żyć muszę, do ostatka się wniwecz obrocić. Chciey moy Dobrodzieiu y inszych Ichmosciow PP Credytorow do tego pobudzić, aby uważali niewinność moię, bo gdzie nie masz co wziąć tam prawo cesarz stracił, bo z żadnego nagiego y z dziecięciu bezbronnych nic nie wezmą.
Zaczym na Boga wszechmogącego na samego WMM Pana y Dobrodzieia mego się zdawam, za ktorego do zgonu życia mego powinnam Pana Boga prosić w niegodnych modlitwach moich. Do ktorego opieki naywyższego Boga WMM Pana oddawszy się, sama zaś w nieodmienną łaskę iako naypilniey rekomendowawszy się zostawaiem
WMM Pana y Dobrodzieia mego cale życzliwa przyiaciołka y sługa,
Elżbieta Gordonowa.
Data w Lublinie d. 31 Maia A° 1692.
[Adres odwrócony:] Memu wielce mci Panu y Dobrodziejowi memu Jmci Panu Arth[u]r Forbes[s]owi […] za faworem Jmci Pana Wilhelma Hardlanda [nazwisko?] […] pilno proszę.
Uwagi do odczytu
Obejrzano wszystkie 5 stron jednostki. Dwa oryginalne listy; nie znaleziono wcześniejszych przekładów poza metadanymi. Długi drugi list zawiera wypowiedź autorki o rozpaczy i śmierci, nie informację o jej późniejszym losie. Nie ustalono imienia zmarłego męża, liczby dzieci ani przyczyny strat handlowych poza ogólną argumentacją listu. Twierdzenie o darowanych klejnocikach nie jest zweryfikowanym rozstrzygnięciem własności. Słowo Manistami [?] nierozpoznane — nie utożsamiano z grupą religijną ani etniczną. Zachowano w transkrypcji wahanie rodzaju gramatycznego wypłacałem/obracałem; przekład w rodzaju żeńskim zgodnie z podpisem. Nazwisko pośrednika na odwróconym adresie niepewne. Fraza o cesarzu ma charakter przysłowiowy; nie jest przytoczeniem konkretnego przepisu.
Lokalizacja w skanie: PDF s. 4–5: list; na dole s. 5 odwrócony adres.
Rodzaj zapisu: list
Lokalizacja w skanie: PDF s. 4–5: list; na dole s. 5 odwrócony adres.
Rodzaj zapisu: list
